logo

Logowanie




Recenzja filmu Avatar PDF Drukuj

Jak koło filmowe to i wyjścia do kina, a potem dyskusje, refleksje i... sprawozdania oraz recenzje. Oto one oraz ich twórcy czyli Aneta Kumiszcza, Sylwia Szewczyk, Jacek Binkuś oraz Adam Malczewski.

 

RECENZJA FILMU "AVATAR"

 

Reżyser, którym jest James Cameron zapowiedział, że "Avatar" będzie przełomem kina. Rzeczywiście ludzie byli zachwyceni do tego stopnia, że Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej przyznało nagrodę "Złote Globy 2010" za najlepszy film minionego roku. Film znalazł się również na trzecim miejscu w historii kina za budżet na poziomie 237 milionów dolarów. Mimo tylu wydanych pieniędzy reżyser nie zainwestował w znanych i lubianych aktorów. Role główne zagrali między innymi Sam Worthington, Sigourney Weaver i Michelle Rodriguez.

 

Akcja filmu toczy się w roku 2154. Jake Sully, sparaliżowany były żołnierz piechoty morskiej bierze udział w programie militarnym. Ma za zadanie sterować swoim Na`vi - wyhodowaną hybrydą łączącą DNA człowieka. Trafia na odległą Pandorę porośniętą niesamowicie pięknymi roślinami i niezwykłymi stworzeniami. Komandosi kierujący działaniami Jake`a chcą posiąść cenne minerały, które znajdują się na tej planecie. Bohater podczas tej niezwykłej podróży zmienia swoje nastawienie do wielkich, niebieskich Na`vi. Staje się jednym z nich i poznaje swoją wielką miłość. Jednak komandosi nie patrząc na cierpienia i krzywdy innych, dąży do zdobycia drogocennych minerałów. Jake broni Pandory. Mimo jego staraniom planeta zostaje częściowo zniszczona. Po pokonaniu wroga, bohater staje się prawdziwym Na`vi.

Film ten mimo wielu pozytywnych ocen nie zaskoczył mnie. Najbardziej rozczarowała mnie jego fabuła. Już na początku filmu każdy inteligentniejszy widz mógł domyślić się zakończenia. Zagadką pozostawało tylko to, w jaki sposób rozegra się akcja. Kolejną rzeczą, która mi się nie podobała to czas. Według mnie mógłby trwać trochę krócej. Idąc na seans wieczorny, jest duże prawdopodobieństwo uśnięcia, gdyż w filmie nie ma nic przykuwającego wzrok na dłużej. Efekty specjalne jakie tu się pojawiają są średnie. Nie jestem żadnym ekspertem, ale jedno wiem na pewno: "Avatar" jest świetny ale tylko dla dzieci. Dla dorosłych to strata czasu i pieniędzy. Jednak jak to zwykle bywa wyjątki się zdarzają ;)

26.1.2010 pojechałam do kina w Katowicach, by obejrzeć film "Avatar" Jamesa Camerona i wersji 3D. Film gatunku science fiction, produkcji USA i Wielkiej Brytanii, premierę swoją miał 10.12.1009.
[akapit] Film, którego akcja toczy się między majem a sierpniem 2154, opowiada historię Jake'a (Sam Worthington), byłego komandosa jeżdżącego na wózku inwalidzkim. Dostaje on szansę ponownego stanięcia na nogi, musi jednak zastąpić nagle zmarłego brata, który miał wziąć udział w programie militarnym "Avatar". Jake, mimo że jest bez żadnego doświadczenia, zgadza się, dostaje swój avatar i przenika do Omaticaya, jednego z klanów Na'vi mieszkających na księżycu Pandory. Jak to w takich filach bywa, zgadza się najpierw meldować o wszystkim płk Milesowi Quaritch'owi (Stephen Lang), który chce zniszczyć cywilizacje księżyca, a potem sprzeciwia się mu, i zakochuje w Neytiri (Zoe Saldana), córce wodza klanu. Uczy się ich zwyczajów i próbuje powstrzymać pułkownika.
[akapit] Prawie w ogóle nie odczułam tego, że film oglądałam w formie 3D (może w dwóch momentach, lub kiedy ściągnęłam okulary, bo wtedy wszystko było zamazane). Sama historia momentami była po prostu nudna, a niektóre sceny rozwlekłe. Dla każdego oczywiste było, że pułkownik będzie "tym złym", Jake zakocha się w Neytiri, sprzeciwi Milesowi, a Omaticaya początkowo wrogo nastawieni do obcego, na koniec zaufają mu i będą traktować jak "swojego". Innym minusem tego filmu, a w zasadzie scenariusza, była dla mnie ilość ofiar i rozmiar zniszczeń na księżycu Pandory. Było to dla mnie strasznie bezsensowne.
[akapit] Jednak sam obraz, piękno dżungli, nietypowe rośliny i, przede wszystkim, ikrany, wprawiały w zachwyt. Symbioza Na'vi z naturą jest niesamowita. Są bardzo związani ze swoją Matką, która nazywają Eywa. Jakie stwierdził że na Ziemi zabiliśmy naszą Matkę. Na księżycu Pandory ona żyje i rozwija się.
[akapit] Trudno wystawić jednoznaczna ocenę. Z jednej strony można było doszukać się głębszego przekazu, o bezmyślnym zabijaniu własnej planety-Matki, a także o niszczeniu cudzych terenów, nawet ich dokładnie nie poznając. Ale z drugiej strony produkcja przypomina zwykły film dla mas, zrealizowany jednak świetnie i z rozmachem. Każdy musi w tym wypadku sam ocenić ten obraz.

 

26 stycznia 2010r. moja klasa i klasa 2b wraz z wychowawcami udaliśmy się do kina IMAX na film pt."Avatar".
O godzinie 8.30 wyjechaliśmy z Żor. Podróż do Katowic była udana, nie mieliśmy wypadku, nie zepsuł nam się autobus, a atmosfera panująca w autokarze była bardzo radosna. Oczywiście wraz z odpaleniem silnika 2b otworzyła pierwsze paczki chipsów. Tym razem nie bałaganiliśmy, nie było też śpiewania. I tak droga do kina trwała około 40minut. Kiedy dojechaliśmy na miejsce każdy ruszył w stronę  wejścia. Niespodzianką było to, że przybyliśmy o 15minut za  wcześnie. Tak, tak musieliśmy troszeczkę postać na tym mrozie. Jednak otworzono nieco wcześniej drzwi i wspólnie ruszyliśmy do środka. Na seans musieliśmy również poczekać paręnaście minut, ale za ten czas każdy zdążył zaopatrzyć się w popcorn, kawę,  colę i inne niezdrowe przysmaki. Nareszcie! Przed godziną 11  wpuszczono nas na salę kinową. Każdy rozsiadł się w niezbyt  wygodnych miejscach, założył o wiele za duże okulary dzięki którym  otrzymaliśmy efekt 3D. O dziwo nie było pół godzinnych reklam. Film zaczął się od razu. Od tamtej pory nie usłyszałam, chyba ani jednej osoby. Każdy z zaciekawieniem, co poniektórzy z otwartą buzią  oglądali film. Mało kto wychodził do ubikacji, sądzę, że nie  chciał przegapić ani sekundy seansu. Kolory na ekranie tętniły jaskrawością, efekty dodawały małego dreszczyku, a szczegółowo  wyrysowane postacie zaciekawienia. Odwróciłam się tylko raz w stronę  krzeseł wypełnionych dzieciakami i zobaczyłam Błażeja siedzącego z  pudełkiem po popcornie na głowie... Ponownie odwróciłam głowę w  stronę ekranu. Byłam naprawdę pod wrażeniem, że moja klasa pierwszy  raz zachowała się tak... tak dorośle. :) Po niecałych trzech  godzinach film dobiegł końca. Poszliśmy oddać okulary, a idą  korytarzem słyszałam krótkie, zwięzłe wypowiedzi innych: 'o ja  cie', 'boski był, nie?' itp.
Na tej podstawie stwierdziłam, że publiczność była zadowolona. I  słusznie, uważam, ze film był warty uwagi. Wiadomo miał pewne  niedociągnięcia, ale to jak każdy. Wychowawcy dali nam godzinę  wolnego czasu. Teoretycznie można powiedzieć co mamy robić przez  godzinę w kinie? Jednak część uczniów udała się na wszelkie gry,  a druga połowa coś zjeść. O godzinie 13.45 ruszyliśmy do autobusu.
Droga powrotna nie wiele różniła się od tej pierwszej. Jedyna  nowość to każdy jęczał, że chce do domu na konkretny obiad, i każdy wyrażał swoją opinię na temat obejrzanego filmu. Przed 15 byliśmy przed naszą szkołą. Każdy się pożegnał i ruszył w swoją stronę.

...................................................................................................................

Dnia  28 stycznia 2010 roku w klasie III F toczyła się dyskusja na temat filmu Avatar.

To amerykański film z gatunku science fiction. Twórcą filmu jest James Cameron, który zasłynął już na dużych ekranach z filmu Titanic, który został nagrodzony wieloma Oscarami.

Głównym tematem dyskusji było pytanie "Avatar- arcydzieło, czy dzieło komercji?" Zdania klasy były podzielone. Większość osób twierdziła, że główną zaletą filmu była technologia, w jakiej został wykonany. Fabuła to typowa baśń, w której głównym wątkiem jest miłość. Ola Buchalik stwierdziła, że film był bardzo przewidywalny, że od razu można było się zorientować co wydarzy się dalej. Klaudia Cyrulik uznała, że film był adresowany głównie dla młodszych widzów, ponieważ fabuła nie była trudna do zrozumienia.

Można było dostrzec podteksty dotyczące ochrony środowiska, czyli widać było w filmie małe zaangażowanie ekologów. Zdaniem Wojtka Stefanika, wątek drugoplanowy -mianowicie walka ludzi z Na?vi o surowiec zwany unobtanium był bardzo podobny do tego w filmie Gwiezdne Wrota. Znaczna mniejszość klasy uważała, że film ten był arcydziełem, niepowtarzalnym, wyjątkowym i wspaniałym. Sylwia Szewczyk uważa, że świat wykreowany przez twórcę był swojego rodzaju udoskonalonym odzwierciedleniem świata ziemskiego. Udoskonalonym, bo zarówno fauna jak i flora były ze sobą powiązane, współistniały, żyły w harmonii oraz pokoju. Tworzyły system nerwowy, w którym znajdowało się o wiele więcej połączeń, niż w ludzkim mózgu. Matką naturą Na?vi była Eywa, do której składali modły i uważali za bóstwo. Mariusz Reguła uznał, że nowością była również tematyka Avatarów ? eksperymentów genetycznych wyglądających jak Na?vi sterowanych przez ludzi we śnie, dzięki którym rasa ludzka mogła się porozumiewać z Na?vi, poznawać ich życie.

Pomimo tego, że zdania były podzielone, to cała klasa uznała, że Avatar zdecydowanie jest arcydziełem wielkiego ekranu i dorówna, a nawet przewyższy Titanica, film który jak dotąd otrzymał najwięcej nagród, wyróżnień i cieszy się największym uznaniem. Wszyscy oczekują na kolejną część tak wspaniałego dzieła.

 

 

Dla rodziców

działanie

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Joomla Template, echo. Valid XHTML and CSS.